My na jarmarku bożonarodzeniowym w Pradze

13 grudnia br. grupa 45 uczniów naszej szkoły wraz z opiekunami: Dominiką Urbas, Marcinem Obrusnikiem, Januszem Dudą, Marcelą i Zbigniewem Szymańskimi wczesnym rankiem (bo już o 4:45) wyruszyła do czeskich sąsiadów, by zwiedzić najważniejsze miejsca stolicy i pobyć na przygotowywanym co roku z wielkim rozmachem jarmarku świątecznym.

Wyruszyliśmy autokarem z krzanowickiego rynku do Bohumina, by stamtąd ekspresowym pociągiem dojechać do Pragi. Udało się to w niecałe cztery godziny. Zwiedzanie stolicy Czech rozpoczęliśmy od przejażdżki tramwajem, by w miarę szybko dotrzeć pod wzgórze Petřin i wsiąść do kolejki linowej, z której mogliśmy podziwiać rozległy obszar ogrodów i parków, a następnie u celu podróży zobaczyć najwyższą w Czechach wieżę widokową (tzw. Petřínská rozhledna) wykonaną na wzór paryskiej wieży Eiffla. Z Petřina, korzystając z dwóch linii metra, udaliśmy się w kierunku Hradczan – „królewskiej” dzielnicy Pragi położonej na zachodnim brzegu Wełtawy. Tutaj spacerując barwnymi ulicami, poznawaliśmy najokazalsze zabytki miasta: Zamek Praski, Katedrę św. Wita, Stare Probostwo, Loretę (kompleks barokowych budynków sakralnych). Na Pierwszym Dziedzińcu (tzw. První Nádvoří) mieliśmy okazję zobaczyć zmianę warty, którą trzymają gwardziści ubrani w mundury zaprojektowane przez Teodora Pištka (zdobywcy Oskara za kostiumy do filmu pt. „Amadeusz”). Po tym emocjonującym wydarzeniu z punktów widokowych mogliśmy podziwiać panoramę całej Pragi. Przed nami rozpościerał się niesamowity widok! W pamięci pozostanie na pewno wielkość miasta i kolor czerwonych dachówek.

W godzinach popołudniowych udaliśmy się na Most Karola (nazwa pochodzi od cesarza Karola IV, który zlecił budowę mostu w miejscu zniszczonego przez powódź mostu Judyty). Po drodze zainteresowani wstąpili do kościoła NMP Zwycięskiej na Malej Stranie, by pomodlić się przez cudowną figurą praskiego Jezulatka. Warto wiedzieć, że Czesi właśnie temu Dzieciątku mają wiele do zawdzięczenia, bowiem przez stulecia dzięki modlitwom do Niego zanoszonm dokonywało się wiele cudów. Dla nas, mieszkańców pogranicza śląsko-morawskiego ta niezwykła figurka małego Jezuska z rozłożonymi rękami ma również wielkie znaczenie. Dawniej w niemalże każdym śląskim kościele był Jego wizerunek, a współcześnie Jego figurki odnaleźć można w niszach wnękowych domów mieszkalnych. Poza tym wigilijne podarunki przynosi nam właśnie Dzieciątko, nie Mikołaj, Gwiazdka czy Gwiazdor – jak to bywa w innych regionach Polski. Z „jezulatkowych” ciekawostek warto wymienić też taką, że Antoine de Saint-Exupéry wpadł na pomysł napisania „Małego Księcia” akurat w chwili, gdy spoglądał na cudowną, praską figurkę.Kiedy dotarliśmy na słynny Most Karola, jeden z najbardziej znanych elementów architektonicznych Pragi, naszym oczom ukazało się trzydzieści posągów świętych. Jako pierwsza (bo już w 1683 roku) stanęła na moście figura św. Jana Nepomucena, a warto przypomnieć, że święty ten jest otaczany szczególną czcią również na naszym pograniczu (dla przykładu w Krzanowicach mamy dwie kaplice Jemu poświęcone: na Rynku i na Stranie). Potoczna wiedza ludowa mówi, że dotknięcie płaskorzeźby z posągiem świętego na Moście Karola ma gwarantować spełnienie życzeń, skąd i wtedy, kiedy my tam byliśmy, pod figurą widać było zdecydowanie więcej turystów niż przy pozostałych posągach. Most został wybudowany w stylu gotyckim w XIV wieku, ma prawie 516 m długości i ok. 9,50 m szerokości, a zatem jego przejście zajęło nam trochę czasu. Mieliśmy też okazję przystanąć i wykonać sobie pamiątkowe zdjęcia. Po przerwie obiadowej – podczas której każdy indywidualnie mógł skosztować coś z czeskiej kuchni (np. párek v rohlíku, zupę czosnkową, polędwiczkę wieprzową z knedlami, gulasz wołowy, trdelnik – grillowane na patyku słodkie ciasto posypane cukrem, orzechami lub cynamonem, miodownik).

Późne popołudnie i wieczór spędziliśmy na jarmarku świątecznym na Rynku Staromiejskim, podziwiając sprzedawane tam rękodzieła i zajadając się pachnącymi daniami tamtejszej kuchni (zapewne każdy dał się skusić na langosze, kiełbaskę, gorące kasztany czy ciepłe pączki). Świąteczny klimat tego miejsca tworzyły unikatowe ozdoby świąteczne i bogactwo kolorowych iluminacji świetlnych tworzących niemalże bajkową aurę.

Warto było pojechać i zobaczyć to wszystko. Pozostaną piękne wspomnienia i zapewne chęć, by w przyszłym roku znowu wyruszyć z Panią Dominiką Urbas (bo to Ona rokrocznie organizuje wyjazd; już w tym roku po raz dziewiąty) na jarmark do innego miasta. Na przestrzeni ostatnich lat nasi uczniowie odwiedzili już jarmarki świąteczne we Wrocławiu, Krakowie, Wiedniu i Pradze.

Gratulujemy organizatorce zapału i dziękujemy za tak perfekcyjną organizację wyjazdu. Była to dla nas prawdziwa radość. Cieszymy się, że niektórzy uczniowie zechcieli być naszymi przewodnikami i przygotowali się do zaprezentowania historii wybranego obiektu architektonicznego czy miejsca. W ciągu jednego dnia pokonaliśmy w obie strony  różnymi środkami transportu (autobusem, pociągiem, tramwajem i metrem) prawie 800 km. Blisko 10 godzin przebywaliśmy na świeżym powietrzu, spacerując ulicami Pragi, która jest ciekawym miejscem dla turystów z całego świata. Dziękujemy, że mogliśmy tam być.  

M. Szymańska